Kiedy podjechaliśmy pod dom, poczułam się, jakbym wkroczyła w inne życie.
To był uroczy dom. Przytulne małe miejsce z białym płotkiem i ciepłym światłem na ganku, świecącym w zmierzchu.
Z zewnątrz domu | Źródło: Midjourney
Thomas zbudował tu całe swoje życie.
Zgasiłam silnik. Mój oddech był powolny i miarowy, ale w środku byłam jak huragan.
Sophie zawahała się.
„Jesteś pewna?”
Wysiadłam z samochodu.
„Och, absolutnie” – powiedziałam.
Zamyślona kobieta siedzi w samochodzie | Źródło: Midjourney
Z każdym krokiem w stronę drzwi bicie mojego serca się stabilizowało. Gniew rozpraszał szok, pozostawiając jedynie lodowatą determinację. Zadzwoniłam do drzwi.
Kroki.
Wtedy drzwi się otworzyły.
Thomas stał tam, świeżo po prysznicu, z ręcznikiem na szyi. Uśmiechał się. Naprawdę się uśmiechał.
Dopóki nie zdał sobie sprawy, że to ja.
Z zewnątrz domu | Źródło: Midjourney